Od blisko dwóch sezonów kibice Wisły Kraków, w ramach trwającego bojkotu, i ze względu na nieprzystąpienie do tzw. „paktu”, są systematycznie dyskryminowani na stadionach w całej Polsce. Często spotykają się z uprzedzeniami i zbiorową odpowiedzialnością, co jest całkowicie absurdalne i niedopuszczalne - ograniczana jest ich wolność - zarówno w wyjazdach zoganizowanych jak i w przypadku indywidualych wejść na stadiony.

W każdej dużej społeczności trudno oczekiwać pełnej odpowiedzialności za czyny wszystkich jej członków - czyny które są zabronione prawem powinny być karane, ale to właśnie prawo powinno stać na straży porządku. Każdy przejaw wandalizmu czy łamania prawa i dobrych obyczajów powinien być jednoznacznie potępiany — to kwestia bezdyskusyjna - tyczy się to każdego klubu - również Wisły Kraków i np. wyczynów w Białymstoku. Jednak kiedy opinia publiczna zaczyna przedstawiać Wisłę Kraków jako negatywny wyjątek, nawoływać do popisania paktu przez bliżej nieznane osoby z innymi nieznanymi osobami, warto zadać sobie pytanie: do jakich „honorowych zasad” nawołują sygnatariusze słynnego już „paktu” i dlaczego tak absurdalna staje się ta narracja. Dlaczego bojkot obejmuje tylko kibiców Wisły Kraków, podczas gdy kibice innych klubów dopuszczają się skandalicznych zachowań nagminnie - kto jest strażnikiem tejże moralności?

Katalog kumaci.info przedstawia kilka przykładów z ostatnich lat (tak tak, nie przeszłych wydarzeń, ale tych popaktowych) - jak w praktyce wygląda realizacja „paktu” wśród kumatych, którzy identyfikują się z jego podpisaniem.

Maczety, wibratory, broń biała, narkotyki — wszystko to składa się na obraz hipokryzji środowiska, który zebrano w jednym miejscu. Jeśli ktoś wciąż wierzy, że dyskryminacja kibiców Wisły Kraków na stadionie to wynik “niepodpisania” wymyślonego paktu, no to cóż - ta narracja przestaje się składać.

Dane: @kajo722

Kontakt i uwagi: [email protected]

Wybrane wydarzenia